Klaudia Małagocka – poezja

Ewelina Krawczyk

* * *

Cytryniarka

lubiła oglądać swoje dlonie w skośnym lusterku
nad skrzynką cytryn w osiedlowym warzywniaku
bo wybierała je starannie

interesowały ją tylko cytryny
i sól
w proporcji jedna sztuka do jedego kilograma

dla zabawy z namaszczeniem przesuwała po nich palcami
(kiedy miała długie paznkocie sprawiało jej to jeszcze większą frajdę)
rytualnie podawała je ekspedientce gestem pełnym godności
uśmiechając się uroczo do niej i do jej głupkowatych adoratorów
tak żeby się podroczyć
wychodząc rzucała miłe do widzenia

jaka miła dziewczyna – myśleli
do czasu aż poczęstowała ich lemoniadą

***

Zaczął się rok nieprzystępny

Juliette nie popełni już na sobie
żadnych jawnych przestępstw

w kieszeni ukrywa pistolet
na sercu kajdanki (ustalono że są i nałożone i zdjęte)
wszystkie jej trzy różne profile
w kartotece ujednolicono do jednego

Juliette nie współpracuje już z podsłuchem
nie słucha rytmicznie mówiących zwierzchników
z głównego centrum dowodzenia

zmieniono jej tożsamość
Juliette tożsama jest z metalem pistoletu
co zapewnia jej stuprocentową skuteczność

strzela wyłącznie na dystans

w razie potrzeby wyprze się wszystkiego
zaświadczy
że to przecież nie ona

Ewelina Krawczyk

***

Aloyau

Twarda odrobinę ta deska, na której mnie położyłeś
ale wytrzymam.

Tu tymianek sobie przyłożę
doda koloru, smaku i świeżości.
Trochę ziela angielskiego,
niech pachnie i kusi krągłością.
Lubczyk posłuży jako wabik dla zmysłów
i tłuszcz na bokach zakryje.

Popatrz jak krew we mnie wezbrała.

No, myślę, że jestem gotowa.
Czekam na ciebie,
możesz mnie skonsumować.

***

 

materiały wizualne: Ewelina Krawczyk, technika linoryt