Uchem PROwincji – LANQUIDITY RECORDS

Na pomysł założenia tej wytwórni wpadło dwóch przyjaciół, Adrian i Mateusz. Szczenięce lata fascynacji muzycznych spędzili w piaskownicy zwanej sceną hardcore punk, a potem przyszedł czas na zauroczenie Hip-hopem. Teraz oboje pływają po rozległych wodach oceanu wypełnionego głównie jazzem.

Chłopaki bazują w południowym Londynie, co chyba nikogo szczególnie tu nie dziwi.
Kolekcja płyt Adriana przyprawia o ból zębów każdego początkującego zbieracza winyli. Jest znaną postacią w londyńskim półświatku diggerskim. Jego nisza to Eastern European jazz.
Mateusz postawił na edukację; na jednym z londyńskich uniwersytetów studiował Music Industry Managment oraz zawiłości praw autorskich. Tym samym chłopaki stworzyli perfekcyjną kombinację do dalszych działań. Od 2009, który był rokiem zero dla wytworni, w LR pojawiło się mnóstwo świetnych muzycznych produktów.

Nie ma tu czasu ni miejsca na prezentowanie wszystkich wydawnictw w katalogu Lanquidity Records, wiec przedstawię tylko te najbliższe memu uchu:

SPEAKERS CORNER QUARTET

Pierwsze wydawnictwo LR. Czwórka ziomusiów z Brixton grająca jazz: bębny, flet, skrzypce/wiolonczela i kontrabas.
Zaczynali jako zespół przygrywający młodym MC podczas kultowej imprezy Speaker’s Corner, ale na szczęście był to tylko jeden z etapów dla muzyków. 

W Lanquidity Records wydali EP-kę  pod tytułem Further Back Than The Beginning. W tej chwili chłopaki pracują nad Long Playem. 

Wspomniana Ep-ka  była także debiutem płytowym dla perkusisty Kwake’a, o którym więcej naskrobię w przyszłości.

 

CONTEMPORARY NOISE QUINTET

15 listopada 2010 roku na talerze winylomaniakow trafiła płyta Contemporary Noise Quintet — Pig Inside Gentleman. Zespół braci Kapsa założony po rozpadzie Something Like Elvis — kultowej grupy, której to nie muszę nikomu przedstawiać. Ufff cóż to jest za materiał. Jazzowy walec, sekcję dętą mogę porównać tylko z falą tsunami, po której przejściu nie ma czego zbierać.

 

MITCH AND MITCH

Załoga pod wodzą pozytywnie jebniętego instrumentalisty Macia Morettiego.
Serwują nam muzykę, która jest ścieżką dźwiękową do włoskich wakacji, na których twoi rodzice w latach 70. nigdy nie byli.
Płyta XXII Century Sound Pioneers to fiaty cabrio, przeciwsłoneczne okulary i wszystko na “si”. Złoto.

WOJTEK MAZOLEWSKI QUINTET

Po komercyjnym sukcesie płyty Polka chłopcy zaproponowali Wojtkowi, aby nagrał kawałek o Londynie.
I jako wieloletni mieszkaniec Babilonu, potwierdzam ten wybór. Słyszę tu nerwowość tego miasta, jednostajne bicie betonowostalowego serca i melancholie pustych ulic podczas kacowych poranków. Sztos.
Ta EP-ka była dla kwintetu wytrychem do brytyjskich i europejskich scen.

NOON – ALGORYTM

Producent-weteran polskiej sceny Hip-hop. Członek takich składów jak Grammatik i Pezet & Noon.
Wysmakowana elektronika tej produkcji brzmi świetnie, odpalamy i zapadamy się w fotel. Klip do kawałka Rian to muzyczno-wizualna perfekcja.

 

No i na koniec coś z nowości, świeżynka i zarazem – Święty Graal diggerów.
Zapraszam do podróży w czasie – muzyka z Saturna w szarym PRL-owskim Kaliszu roku 1986.

SUN RA ARKESTRA LIVE IN KALISZ 1986.

Sun Ra to założyciel pierwszej na naszej planecie niezależnej wytworni płytowej, wizjoner i protopunk. Nie muszę go raczej nikomu przedstawiać.
Nasi milusińscy – Adrian i Mateusz – odkopali taśmę z zapisem koncertu na kaliskim Międzynarodowym Festiwalu Pianistów Jazzowych. Od lat krążyły o niej legendy, ale to właśnie tych dwóch śmiałków zmaterializowało ten materiał na winylu. Zajęło im to 5 lat:  Setki telefonów, maili, negocjacje w sprawie praw autorskich, nagłe zwroty akcji, euforia zwątpienie i w końcu – spełnienie marzeń.

Znam Adriana i Mateusza od lat. Ich zapał, miłość do muzyki, mocna etyka D.I.Y. sprawia, że mogę powiedzieć, że to są moi ludzie. Dzięki takim jednostkom możemy być pewni, że scena muzyczna wolna od chęci zysku za wszelką cenę będzie miała się dobrze.
Chłopaki dziękuję wam za zarażenie mnie miłością do jazzu. Nigdy wam tego nie zapomnę.

I jak to mówią D.I.Y. OR DIE.
Wspierajcie niezależne wytwórnie płytowe, bo to jest prawdziwy krwiobieg muzyki!

 

M.N. – Muzyczny korespondent Prowincji z Londynu. Skłoters i aktywista. Puszcza muzykę z winyli.