Nagle dostrzegłam, że wszystko dokoła jest fascynujące. Ale dopiero na fotografii.

Janna Helander, polska fotografka

Fotografowanie jako proces wyłuskiwania z rzeczywistości kadrów mniej lub bardziej oczywistych dla codziennego postrzegania. Nadawanie im ostrości i rozmywanie jej tam gdzie, tego potrzeba. Wojciech Moskwa jest bacznym obserwatorem. Wrażliwym i niepokornym okiem bada świat dookoła. Przykłada swój fotograficzny stetoskop i wsłuchuje się w jego rytm, szuka pulsu. Sprawdza czy pacjent żyje, czy ciężki kurz codziennych definicji i kategorii, jakim przykrywa się jego zmęczona skóra, pozwala mu jeszcze oddychać. Wydaje się, że wybiera fragmenty do bólu oczywiste i zwykłe. Jednak swoimi kadrami wydobywa na wierzch ich historie, zamazane jakości, konteksty, których istnienia nawet się nie domyślamy. Każe wejść głębiej i bliżej do środka „rzeczy”. Dotknąć tego, na co patrzy. Moskwa odwraca głowę i idzie, jak przypadkowy przechodzień kieruje się tam, gdzie poniesie go nurt wydarzeń. Patrzy w oczy ludziom, zwierzętom, obiektom. Czasem jego obecność wytrąca ich naturalną dynamikę. Wtedy to on-fotograf staje się tym „innym”, który jest widziany, obserwowany. Jednocześnie postrzega i jest postrzeganym. Rzeczywistość jaką dokumentuje, staje się wypadkową – ustanawia się między tym, na co się patrzy a tym, co jest patrzone.

Jego zdjęcia nie są przypadkowe. Moskwa lokalizuje siebie na osi miejsca i czasu. Towarzyszy mu autonarracja, wewnętrzna refleksja, analiza tego, co widzi i w jaki sposób postrzega. Zdaje sobie sprawę z tego, że zawsze jest w jakimś konkretnym momencie życia, że patrzy przez „swoje” soczewki, nasiąknięte „ja” klisze. Co na niego wpływa? Dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej? Zastanawia się. Pyta. Każde jego zdjęcie jest swego rodzaju rozmową. Swoimi kadrami upodmiotawia poszczególne elementy rzeczywistości, z całą uważnością wsłuchuje się w to, co mają mu do powiedzenia. Z etnograficzną pieczołowitością zapisuje w swoich fotografiach skrawki świata. Wchodzi w przestrzeń, otwarty na wszystkie bodźce i skojarzenia jakich może mu ona dostarczyć. Chłonie. Wie, że każdy nawet najmniejszy element układanki jest mu potrzebny. Bez niego cała kompozycja mogłaby runąć, rozpaść się na małoznaczące kawałki.

U Moskwy wszystko balansuje na cienkiej granicy świadomości i przypadku.  Często oddaje swoją decyzyjność czynnikom zewnętrznym. Mówi, że to rzeczywistość sama chciała żeby tak ją sfotografował, że  to ona kazała mu się odwrócić i nacisnąć na spust. Wykorzystała go żeby się pokazać, przedstawić.

Sabina Drąg

SANSARA NEPAL i SANSARA POLSKA

Sansara to nieustanny cykl narodzin i śmierci, nierozerwalnie związany z wędrówką dusz. SANSARA Polska to projekt, który zacząłem dziewięć lat temu. Szukam stałego elementu obecnego we wszystkich bytach, zarówno tych żywych jak i nieożywionych. Sansara to podróż, w szczególności do wnętrza mnie samego.

Wojtek Moskwa

przywiązanie_wojtek moskwa

królowa_wojtek moskwa

sadhu_wojtek moskwa

równowaga_wojtek moskwa

kobiety_wojtek moskwa

inwestycja_wojtek moskwa

by wziac gleboki oddech_wojtek moskwa

pokraka_wojtek moskwa

 

 

 

 

WOJTEK MOSKWA
Urodził się w Ełku w roku 1976, mieszka w Warszawie. Od 2005 roku wędruje ze średnioformatowym analogowym aparatem. Najważniejszą nagrodą jaką dotychczas zdobył to druga nagroda w konkursie Pilzener Urquell International Photography Awards w 2008 r. Do najważniejszych wystaw zalicza udział w pokonkursowej wystawie Pilzener Uruquell International Photography Awards – BEST OF SHOW w Nowym Jorku w Splashlight Studio, kurator Bill Hunt/ Hastet Hunt NYC. W styczniu 2013r. zorganizował jednodniową wystawę SANSARA w Reducie Banku Polskiego w Warszawie.

www.wojtekmoskwa.com