W 2015 wraz z przyjaciółką przez miesiąc podróżowałyśmy po Stanach Zjednoczonych. Udało się nam przejechać samochodem prawie 16 tysięcy kilometrów i odwiedzić dwadzieścia jeden stanów. Spałyśmy w małym golfie, zatrzymując się głównie na pustkowiach i stacjach benzynowych. Odwiedziłyśmy m.in. Slab City, zamieszkałą na pustyni społeczność, żyjącą w zaskłotowanych budynkach, wagonach. Spotkałyśmy tam uśmiechniętych anarchistów i tzw. “zimowe ptaki” (snowbirds), czyli osoby, które zmieniają miejsce zamieszkania w zależności od pogody. Spędziłyśmy dzień w Bombay Beach, opuszczonym byłym kurorcie turystycznym położonym w okolicach niesamowicie śmierdzącego, ale czarującego jeziora Salton Sea. Odwiedziłyśmy Las Vegas, gdzie w blasku neonów oprócz pieniędzy widać smutek uzależnień i bezdomnych ludzi śpiących pod kasynami. Zatrzymałyśmy się w (już nie takim) wesołym miasteczku Flintsonów, niezamieszkałej od XIX wieku miejscowości Bodie, w przerażających Walmartach w polach kukurydzy i prywatnym muzeum Route 66 w Erick, na granicy Oklahomy z Teksasem, gdzie zostałyśmy zaproszone do prawdziwego “redneck castle”. Podążałyśmy wedle własnej intuicji, inspirując się trochę książką Orlińskiego, trochę obejrzanymi kilkanaście lat temu filmami i teledyskami w MTV i Viva Zwei.

“Z drogi” jest serią zdjęć z tej podróży.

Jagoda Cierniak

www.instagram.com/yahoda