Posts tagged "Weroniak Stencel"
Który to już dzień sklejony? Weroniak Stencel

Który to już dzień sklejony? Weroniak Stencel

Który to już dzień sklejony? || Weroniak Stencel Seria kolaży na każdy piątek tygodnia. Jest to intuicyjny zbiór wrażeń w formie obrazów. Tworzony jest w trakcie tygodnia, w którym piątek jest chwilą decydującą. Wszystkie prace są wykonywane ręcznie z wycinanych elementów gazetowych bądź książkowych. Podczas tworzenia ważną rolę odgrywają treści muzyczne. Efektem kolażu ma być...
Przemówienie Ktokolwieka - Weroniak Stencel

Przemówienie Ktokolwieka – Weroniak Stencel

Mam wrażenie, psiakrew, że mnie moja własna Konstrukcja Myśli podgląda. I to trwa. Aż mnie w odpowiednim świetle ujrzy, a potem cap, do Magazynu Nieprzeoczenia. I ma potem albumy, albumiki i każde moje osobiste „albo” wyłapuje. Następnie proces neutralizacji uczuć stosuje, wymachuje tymi zdjęciami z moją osobą, w jakiejś konkretnej sytuacji i powtarza „ależ to...
Dyżur nocny w centrum Kombinowania - Weroniak Stencel

Dyżur nocny w centrum Kombinowania – Weroniak Stencel

Pan doktór Lacz, jeden z Najwyższych i Najgrubszych lekarzy w pracy rozklapał na bialuśkiej ścianie olbrzymiego pająka. Swoje tytuły uzyskał dawno temu, kiedy z wyróżnieniem zaczął kombinować jak jeść, przez to zyskiwać przyjemnostkę i mieć siłę na czas nocnego czuwania. Jadł słodkie pączuszki, paluszki oblizywał, batony rozwijał, pochłaniał olbrzymie ilości rolad bito-śmietanowych, a na to...
Sadło słowa - Weroniak Stencel

Sadło słowa – Weroniak Stencel

Drogi bebechu. Prezentowane Sadło słowne ma za zadanie przybliżyć parę fałd w obrębie pisania. Może w aspektach absurdalnych, ukrywanych i niezauważalnych. Seria opowiastek zwraca się w stronę pępka znaczeniowego, centralizując problem. Może to niewygodne? Poruszam się po powierzchni skóry słownej, a ona jest delikatna i subtelna, może poczuć się dotknięta. Trawienie jest więc wskazane, mówienie...
Nasi Sąsiedzi - Weroniak Stencel

Nasi Sąsiedzi – Weroniak Stencel

Nasi sąsiedzi namalowali kolejne piętro w bloku Od początku byli jacyś zapatrzeni w korytarz. Kiedy stosować szmatę – pierwsi, w domykaniu drzwi – staranni, w stosowaniu kroków od zakrętu – oszczędni, w podlewaniu osiedlanej palemki – wzruszający. Kiedy trzeba – pukający i dzwoniący. Bezbłędni w ocenie kiedy. Ludzie ciągłego myślnika, odnoszący się i kończący odpowiednią...
Wręcz proste - Weroniak Stencel

Wręcz proste – Weroniak Stencel

Poręczy, zaręczy, wręczy, wyręczy.   Zawsze trzyma rękę na pulsie. Bierze sprawy w swoje ręce. A kiedy sama bierze się w garść?   Kiedy patrzy na swoje ręce mobilizuje każdy palec do wyrażenia swojskości, nie ignoruje powierzchni kciuka, najniższego, dobrego wuja, który zawsze w zanadrzu ma swoje „okej”. Wskazująca ciocia nadaje ręce kierunek, pomaga pokazać...
Prawo do życia dla Słów Zniekształconych - Weroniak Stencel

Prawo do życia dla Słów Zniekształconych – Weroniak Stencel

Ktoś powstający z siedzenia rzekł: „Niepotrzebunek czytelnika”. Po co? Widziałam, że wielu słyszących zignorowało jego zniekształcone słowo. Ich matowe twarze nie napełniły się żadnym kolorem zwrotnym. Paradoksalnie, to stwierdzenie, zawierało się w reakcji na nie. Istny znieważak. Ten kto rzucił te niezrozumiałe słowa posiadał głos niesamowicie podniecający i pełen tego rażącego zdecydowania, w którym przechowuje się nadzieja naszych czasów:...
Nieprzystawalnia - Weroniak Stencel

Nieprzystawalnia – Weroniak Stencel

Łowi wzrokiem. Łapie rybska. Zazwyczaj rzuca tylko okiem. I ciągnie. I ciągną. Codziennie wyślizgują się z rąk pstrokate różnoryby. Zdarzają się także niemożliwe wieloryby, które opływają ciasny staw, w powolnym rozmachu swoich ogonów. Nie przystaje im tak, ona wie, zgłębiać tak małych powierzchni. Nie wypada tak ciągle patrzeć w wodę, bo się wpada. Poświęca temu...
Gazeta Musi się Ukazać - Weroniak Stencel

Gazeta Musi się Ukazać – Weroniak Stencel

Drodzy Nastawiacze, którzy kłopocicie Się w odbiorze. Niech pani Nastawiająca lekko uchyli czerwone usta, a pan Nastawiający poprawi muszkę, nie wypuszczając gada spod szyi (pani Nastawiająca właśnie uchyliła usta). Należy naswobodnić gałki oczne i dowiedzieć Się, że Gazeta Musi się Ukazać. Konieczność wynikania polega na tym, że twór, o którym mówię, daje prawo zaistnienia Absurdowi....