Jak chłopak szedł na wojnę, to robił sobie zdjęcie. Fotograf zdejmował wizerunek – vera eikon z chłopaka, potem lekko go retuszował, poprawiał, by chłopak był zadowolony. To zdjęcie było czasem pierwszym, a czasem ostatnim portretem. Z tyłu fotografii chłopak pisał, że to na pamiątkę, czasem dodawał, że na wieczną, czasem, że żegnaj i że daruje...