Przechodząc przez miejskie deptaki otoczone XIX-wiecznymi i modernistycznymi kamienicami, z ich parterowymi punktami gastronomicznymi, handlowymi, mijając latarnie pokryte plakatami wyborczymi, ogłoszeniami i wlepkami, przyzwyczailiśmy się do wygaszania reakcji na dochodzący stamtąd szum informacyjny. Katowice – miasto ogrodów, dla mieszkańców do niedawna funkcjonowało na zasadzie pospolitego hasła i czczego życzenia zielonych przestrzeni.

Tym bardziej więc dziwi kolejna mijana witryna, jednak przezroczysta – nie czai się za nią reklama lub promocja, a wzrok napotyka puste pomieszczenie o jednym stoliku, z bukietem kwiatów w rogu, który (wstydliwie?) skrywa swe wnętrze za czarną zasłoną.

Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło prywatne

Jest to filia jednej z katowickich instytucji kulturalnych, która przez 3 dni gościła efemeryczny projekt Marleny Niestrój pt. Miasto Ogrodów.

Należy wyjaśnić, że samo hasło „Miasta ogrodów” jest znane na Śląsku co najmniej od czasu starań o przyznanie tytułu ESK 2016. Zdążyło już sobie zaskarbić zwolenników i wrogów. Stało się pewną fikcją życia, symulacją rzeczywistości społecznej, która nie ma realnego odniesienia. Stworzyło idealny wizerunek. Równocześnie oklepało się, wystygło. Tym ciekawsze są działania prezentowane w ramach wystawy, która przewrotnie poszerza rozumienie „ogrodu”, kadruje i personifikuje anonimowy tłum miasta.

Wystawa jest skromna w swoim monotematyzmie. Prezentuje różnorodne cykle, które przedstawiają fotografie kobiecego łona. Autorami są Marlena Niestrój (Ogrody, Kocham Katowice, Prywatne, Bez tytułu – prace w kolorze), Małgorzata Beata Wachowicz (Akty – prace monochromatyczne), Rafał Sandecki (W mieście – kontrast nagości i architektury).

Co więc odróżnia tę wystawę od innych konwencjonalnych pokazów aktów eksplorujących tematykę tabu?

Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, Kocham Katowice, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło prywatne

Odpowiedzią jest odbiór wystawy w perspektywie całego kontekstu – seryjności zdjęć, odwoławczego charakteru tytułów: Miasto ogrodów – kocham Katowice, Ogrody – W mieście, zderzenia natury – nagiego ciała – z architekturą, instytucją, a więc ramą, uporządkowaniem, normą socjokulturową.

Nasza codzienność współkształtowana jest przez paradygmat tworzenia wizerunku samych siebie, autokreacje odzieniem, autopromocję własnej osoby. Wtórność i seryjność przykrywa jednostkowość, cechy osobowe roztapiają się z objęciach spełnianego norm-codeu.

Same pop-media zdają się zawłaszczać indywidualne sfery monologiem własnej estetyczności, w której nawet to co najbliższe – ciało – podlega ekspozycji, i zgodna jest ostatecznie z marketingowym celem kreowania zysku. Voyeryzm talk show, reality show w zestawieniu z wystawą zostaje zdemaskowany jako nieautentyczny i kontrolowany przez poprawność obyczajową i polityczną.
Tutaj oko odbiorcy zderzone jest z wykadrowanymi świadectwami skrywanej w anonimowym tłumie wolności decydowania o ostatnich bastionach wolności, a hasło „miasto ogrodów” wzbogaca się o kobiecy kontekst.

Wenus z Katowic

Historia sztuki zna takie przedstawienia, gdzie nagość kobiety zostaje wyeksponowana i silnie naznaczona piętnem mitologizacji – wizerunki Wenus, greckie kariatydy podtrzymujące na głowach architektoniczne świątynie, zostały przyodziane chrześcijańskim mitem niepokalanego poczęcia i czystości kobiety, której długa, różnokolorowa szata symbolizuje m.in. cnotę ale zdradza również uległość względem patriarchalnego systemu religijnego, który wespół z grecką filozofią zbudował podstawy kultury europejskiej. Starożytne mity zaludnione były antropomorficznymi bóstwami, odgrywającymi rytuały przewodniczkami wtajemniczeń, które chrześcijaństwo naznaczyło piętnem kobiety diabolicznej, palonej na stosie i buntującej się przeciwko status quo.

Jest to silna figura, nabierającego w popkulturowym mirażu na powrót cech wolności, quasi-feministycznej walki o wolność kobiety. Obrazy te jednak serwowane w potoku medialnych śmieci zostają przeoczone, odziera się je z energii i siły, przyporządkowuje władzy estetyki szoku, która szybko przemija, przesuwają jedynie granice wrażliwości w stronę znieczulenia wobec odmienności.
Ta podskórna walka natury z kulturą, na wystawie Miasto ogrodów zostaje zdemaskowana jako fałszywa. Dlaczego?

Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, Ogrody, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło prywatne

Techniki zapisu archetypowego wizerunku bogini płodności wprost wykorzystują osiągnięcia technologiczne, wypracowane w kulturze, a więc natura zapośrednicza kulturę i odwrotnie.

Według Irmy Koziny, której myśl towarzyszy fotografiom i video, wystawa w Galerii Miasta Ogrodów – bądź co bądź, instytucji kultury, a więc legitymizatora porządku – jest to wyzwolenie natury z odwiecznego sporu z kulturą. Dowody historii nagiego ciała zapośredniczone są przez technikę, właściwie cała wystawa gra na domniemywanej opozycji, wykorzystując możliwości obu z nich.

Pojawia się konglomerat naturakultura, jedność, która dopiero przez nadmiar, powtórzenie fotograficznej kliszy wywołuje silne doświadczenie emocjonalne. Potwierdzały to reakcje publiczności na zaprezentowane prace, które wahały się od hurra-akceptacji po odrzucenie. Brak kontekstu całości, eliminacja jednego z elementów, czy hasła „kocham Katowice”, czy samego miejsca wystawy, czy ograniczenie liczby podobnych prac, spowodowałaby upadek w wartki nurt medialnych i słabych obrazów.

Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, widok ogólny wystawy, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło prywatne

Świadczy to o przemyślanej koncepcji M. Niestrój, która jako kuratorka i współautorka prac, z premedytacją – dla niektórych być może do znudzenia – powtarza określone ujęcia coraz to nowych osób. Odarcie z owej szerszej perspektywy – kontekstu świadomości społecznej, miejsca i repetycji – uczyniłoby pozostałe kilka zdjęć niezrozumiałymi i w gruncie rzeczy – pospolitymi, tzn. nie posiadającymi znaczenia dla anonimowego odbiorcy, który w telewizji i Internecie odnajduje zjawiska daleko bardziej przesunięte w stronę szoku.

Czy taka wystawa, oprócz zaczarowania kontekstem, grą z wizerunkiem miasta może poruszać jeszcze inne kwestie? Czy naruszenie tabu nie jest przejawem np. wolności? Wszak nagość sygnuje się pod kuratelą instytucji, na pewno więc zrealizowana została wolność kuratorki i dwojga innych autorów. Można się jednak zastanawiać, co byłoby gdyby zdjęcia ukazywały męskie przyrodzenia lub ciała małych dzieci, którymi tak często epatują w mediach społecznościowych młode mamy, starające się stworzyć z pociech nowe gwiazdy. Miasto jest jednak przestrzenią uporządkowaną, a Internet zdaje się, mimo zakusów władzy, wciąż pozostawać bastionem chaotycznej wolności, jak chciał tego John Perry Barlow w Deklaracji Niepodległości Cyberprzestrzeni.

Jako że w sieci prowadzić można nieskończone poszukiwania granic, to nie powinna ona być punktem odniesienia. Miasto ma swoje prawa i jest realną przestrzenią życia, w której odbywają się manifesty, pikiety, i w której słowo i obraz mają większą siłę przekazu niż spłaszczona do ekranu cyberprzestrzeń.

Mimo obecności pierwiastka buntowniczego w obu światach, to doświadczenie w czterech wymiarach bardziej akcentuje kontekstualność środków wyrazu zaprezentowanych na wystawie, zaś obecny cenzorski zabieg zasłonięcia kotarą korytarza z pracami stwarza namiastkę niedostępnej przestrzeni sacrum. Pusty przedpokój staje się łącznikiem, przejściem do magicznej groty, wejściem do świątyni, w której odbywa się świecka cześć stanowienia o własnym ciele.

Sebastian Łąkas

Miasto Ogrodów, Rafał Sandecki, W mieście, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło prywatne

Miasto ogrodów – wystawa w ramach II Metavera Art Festiwal. Projekt kuratorski Marleny Niestrój.
Galeria Miasta Ogrodów w Katowicach, 13.10-2015 – 15.10. 2015.
http://www.fundacjaparyz.pl/Dziaalnosc/Wpisy/2015/10/8_II_Metavera_Art_Festival.html

Sebastian Łąkas – obecnie odbywa studia magisterskie na kierunkach filozofia oraz na zarządzaniu w kulturze, sztuce i turystyce kulturowej. Absolwent historii sztuki i filozofii na UŚ. Interesuje się historią sztuki awangardowej, oraz nowymi tendencjami czerpiącymi z dadaizmu, fluxusu, art&science, powiązanymi z przemianami filozoficznymi i kulturowymi. Publikuje w magazynach „Amor Fati”, „FUSS” i „Reflektor”.

Materiał fotograficzny:

1. Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło: prywatne.
2. Miasto Ogrodów, Rafał Sandecki, W mieście, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło: prywatne.
3. Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, Ogrody, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło: prywatne.
4. Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, Kocham Katowice, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło: prywatne.
5. Miasto Ogrodów, Marlena Niestrój, widok ogólny wystawy, 2015, fot. Marlena Niestrój, źródło: prywatne.