PROZA
Powikłania - Sabina Drąg

Powikłania – Sabina Drąg

Nikt nie napisał, nie ostrzegł, nie zaalarmował, że to się może wydarzyć. W żadnych „skutkach ubocznych” nikt nie umieścił drobnym drukiem informacji, że: uwaga, istnieje możliwości… wysoce prawdopodobne jest, że.… ani, że po prostu pojawić się może. A jednak się stało i po prozaicznej chorobie, która wyolbrzymia migdałki do rozmiarów kartofla dopadło i mnie. I...
Z pozycji Szawła - Daniel Orzadowski

Z pozycji Szawła – Daniel Orzadowski

Tamtej nocy obsługiwałem w pojedynkę wycinarkę. Szczęki maszyny otwierały się i zamykały w zaprogramowanym tempie. Musiałem wpasować się w ten rytm: włożyć plakat przed uderzeniem szczęk – po ich rozwarciu płynnym ruchem wyciągnąć plakat i ułożyć na drugim stosie, tak by po drodze nacięty kształt nie odpadł na podłogę. Operator urządzenia wygląda jakby tańczył: kroczek...
6 mil - Daniel Orzadowski

6 mil – Daniel Orzadowski

W tym mieście, żeby wejść do autobusu, trzeba kupić bilet u kierowcy. Zostało na jedzenie, nie ma na bilety. Dam radę piechotą do roboty. 6 mil, jak idiota. Jestem tu nowy, nie zacznę od proszenia o drobne. Odrzuca mnie na samą myśl. Piękne uczucie. Wyobrażam sobie, jakby to było wyzbyć się tego uczucia. Jakbym miał...
Radio Erewań, czyli co wiemy o Armenii - wywiad z fotografem Norayrem Chilingarianem - Zuzanna Majer

Radio Erewań, czyli co wiemy o Armenii – wywiad z fotografem Norayrem Chilingarianem – Zuzanna Majer

(English version and more photos below)   Kiedy zaczęłam przymierzać się do napisania tego artykułu, zadałam sobie pytanie: Co wiem na temat tego kraju? Bardzo szybko okazało się, że niewiele. Pamiętam jak przez mgłę pewne poczucie wspólnoty w związku z ZSRR oraz antysowieckie żarty z nierzetelności mediów, których osią było mityczne radio Erewań. Być może...
Obywatelki i obywatele trzeciej planety uciekają - Jagoda Cierniak

Obywatelki i obywatele trzeciej planety uciekają – Jagoda Cierniak

– Skąd jestem? Z trzeciej planety. Państwo o niczym nie świadczy. Moje miejsce pochodzenia: Ziemia. Jestem niezależną kobietą, mogę podróżować po bogatych krajach, tylko one dają mi bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo przed trzecią wojną światową, która właśnie się rozpoczęła. Jak Syria nie zniszczy się od środka, zeżre ją Rosja. A jak Rosja, to cały świat. Ale nie...
Replika - Daniel Orzadowski

Replika – Daniel Orzadowski

Replikę pistoletu znalazł w wynajmowany pokoju. Najemca zaproponował nieznaczną obniżkę czynszu za pierwszy miesiąc, jeśli Adam zgodzi się posprzątać po poprzednich lokatorach. Pistolet był wśród pozostawionych przez nich rzeczy. Adam trzymał go na półce pomiędzy książkami lub przyciskał nim kartki maszynopisów. Kiedy pił, używał pistoletu, aby mierzyć nim w książki i swoje zapiski. Celując w...
Prowincjonalna opowieść wigilijna - Lucjan Gregory

Prowincjonalna opowieść wigilijna – Lucjan Gregory

Kilku wybrańców klasy pochodziło z małego miasta, gdzie znajdował się Zespół Szkół Umiejętności Wszelakich. Reszta musiała dojeżdżać codziennie z bliższych i dalszych wiosek. Chyba jeden z mieszczuchów zapowiedział reszcie : „Słuchajcie, zrobimy sobie w tym roku Sylwestra!” Jako, że klasa była w 100% męska, zapowiadał się typowy „bal samców”, w którego programie miał być jedynie...
Dran pa. Tęsknota - Jakub Belina-Brzozowski

Dran pa. Tęsknota – Jakub Belina-Brzozowski

Dhondupa spotykam pierwszego dnia strajku przeciwko nowej konstytucji Nepalu, zorganizowanego przez maoistówi zjednoczonyh z 29 mniejszymi partiami. Ściągnięte z prowincji tłumy zablokowały centrum miasta; wybijają szyby w sklepach, podpalają samochody i skutery. W naszej okolicy ulice są puste, nikt nie chce nawet odpalić silnika, na jednej z głównych arterii miasta – Jorpati, która zwykle dusi...
Phal yul. Ojczyzna - Jakub Belina-Brzozowski

Phal yul. Ojczyzna – Jakub Belina-Brzozowski

– Za kilka lat tam wyjadę. Moja rodzina jest bardzo bogata, mają dużo ziemi; siostrzeńcy dzwonią do mnie i proszą, żebym przyjechał i zajął się inwestowaniem ich pieniędzy; kiedy tylko Chiny zaczną nas znowu tam wpuszczać, tak zrobię. Powinienem był zrobić to zresztą wiele, wiele lat wcześniej. – Kiedy? Torma przez chwilę milczy; zdejmuje swoje...
Pamięć na prześcieradle - Jakub Belina-Brzozowski

Pamięć na prześcieradle – Jakub Belina-Brzozowski

Pamięć   (na podstawie rozmów z tybetańskimi uchodźcami w Nepalu, przeprowadzonymi w języku tybetańskim)   za ścianą piasku   Urodziła się w Dingri. To lunga pa[1] niedaleko Shigatse, drugiego największego miasta dawnego Tybetu. Pamięta kamienie i piasek, niewiele zieleni. Pamięta położoną na górskim trawersie gompę[2], do której pielgrzymowali tylko w trakcie wielkich świąt; ból dziecięcych...
Mielarz - Daniel Orzadowski

Mielarz – Daniel Orzadowski

Potrzebuję myśleć inaczej, potrzebuje mówić do siebie inaczej, widząc to, co widzę i widywałem wcześniej: fabrykę, wynajęty pokój. Wczoraj zatrzymałem się przed przejeżdżającym autobusem. Moje odbicie w szybach autobusu nakładało się co chwila na kolejnego pasażera. Uczułem, że nie zakrzątają mojej głowy myśli odmienne niż ludzi, którzy zajmowali miejsce mojego odbicia. Po chwili wezbrała we...
Czasami jest tak, że historia przychodzi do Ciebie sama - Rudka Zydel

Czasami jest tak, że historia przychodzi do Ciebie sama – Rudka Zydel

Jechałam raz pociągiem z Gdańska do Krakowa – 16 godzin – z czego dwa razy byliśmy w Bydgoszczy. To była zima, wpadłam na peron w ostatniej chwili, bez biletu. Razem ze mną wsiadał dres, ale nie taki, co kupuje maczety w Leroy Merlin na wagę, tylko prima sort. Puchówka pikowana, spodnie z błyszczącym lampasem, dziara,...
Hakowy - Daniel Orzadowski

Hakowy – Daniel Orzadowski

Jedyną ofertą, w której nie wymagano doświadczenia ani wykształcenia, była praca hakowego na złomnicy. Zapisałem numer i wyszedłem z pośredniaka. Na zewnątrz było zimno, ale śnieg już nie padał. Postanowiłem wrócić piechotą, żeby zaoszczędzić na bilecie. W drodze zadzwoniłem na złomnicę. Właściciel od razu chciał wiedzieć, czy zdaję sobie sprawę, że to praca pod gołym...
Przemówienie Ktokolwieka - Weroniak Stencel

Przemówienie Ktokolwieka – Weroniak Stencel

Mam wrażenie, psiakrew, że mnie moja własna Konstrukcja Myśli podgląda. I to trwa. Aż mnie w odpowiednim świetle ujrzy, a potem cap, do Magazynu Nieprzeoczenia. I ma potem albumy, albumiki i każde moje osobiste „albo” wyłapuje. Następnie proces neutralizacji uczuć stosuje, wymachuje tymi zdjęciami z moją osobą, w jakiejś konkretnej sytuacji i powtarza „ależ to...
Dyżur nocny w centrum Kombinowania - Weroniak Stencel

Dyżur nocny w centrum Kombinowania – Weroniak Stencel

Pan doktór Lacz, jeden z Najwyższych i Najgrubszych lekarzy w pracy rozklapał na bialuśkiej ścianie olbrzymiego pająka. Swoje tytuły uzyskał dawno temu, kiedy z wyróżnieniem zaczął kombinować jak jeść, przez to zyskiwać przyjemnostkę i mieć siłę na czas nocnego czuwania. Jadł słodkie pączuszki, paluszki oblizywał, batony rozwijał, pochłaniał olbrzymie ilości rolad bito-śmietanowych, a na to...
Sadło słowa - Weroniak Stencel

Sadło słowa – Weroniak Stencel

Drogi bebechu. Prezentowane Sadło słowne ma za zadanie przybliżyć parę fałd w obrębie pisania. Może w aspektach absurdalnych, ukrywanych i niezauważalnych. Seria opowiastek zwraca się w stronę pępka znaczeniowego, centralizując problem. Może to niewygodne? Poruszam się po powierzchni skóry słownej, a ona jest delikatna i subtelna, może poczuć się dotknięta. Trawienie jest więc wskazane, mówienie...
Nasi Sąsiedzi - Weroniak Stencel

Nasi Sąsiedzi – Weroniak Stencel

Nasi sąsiedzi namalowali kolejne piętro w bloku Od początku byli jacyś zapatrzeni w korytarz. Kiedy stosować szmatę – pierwsi, w domykaniu drzwi – staranni, w stosowaniu kroków od zakrętu – oszczędni, w podlewaniu osiedlanej palemki – wzruszający. Kiedy trzeba – pukający i dzwoniący. Bezbłędni w ocenie kiedy. Ludzie ciągłego myślnika, odnoszący się i kończący odpowiednią...
Dziwna ciotka vol.2 - Sabina Drąg

Dziwna ciotka vol.2 – Sabina Drąg

Czasem się zdarzy, że ciotka szuka pracy. Chodzi wtedy na rozmowy. Tryska energią, radością pluje. I opowiada. Mówi o tym, co przeżyła, co widziała, co jej się udało, a co spaliło. Szczera jest, po co ma kłamać. Ej, ciotka, ciotka… nie przesadzaj, nie przeginaj. Ludzie nie lubią, jak się tyle dzieje. Wyciągną chusteczkę i jednym...
Wręcz proste - Weroniak Stencel

Wręcz proste – Weroniak Stencel

Poręczy, zaręczy, wręczy, wyręczy.   Zawsze trzyma rękę na pulsie. Bierze sprawy w swoje ręce. A kiedy sama bierze się w garść?   Kiedy patrzy na swoje ręce mobilizuje każdy palec do wyrażenia swojskości, nie ignoruje powierzchni kciuka, najniższego, dobrego wuja, który zawsze w zanadrzu ma swoje „okej”. Wskazująca ciocia nadaje ręce kierunek, pomaga pokazać...
La strada - Ahsan Ridha Hassan

La strada – Ahsan Ridha Hassan

Kot eksplodował. – O w mordę – powiedział Pawełek. – Schrödinger… – jęknąłem. – To się właśnie nazywa Ogień w dupie, powiedział z dumą klaun. Potem odrzucił resztki po petardzie i chwiejnym krokiem opuścił progi mojej kawalerki. * Obudził mnie straszny… Nie, nie kac… Tym razem obudził mnie straszny ból oka. Dotknąłem i syknąłem. Miałem...
Dziwna ciotka - Sabina Drąg

Dziwna ciotka – Sabina Drąg

Niby normalna. Tak się wydaje. Jak każda inna ciotka z lnianą siatką pod pachą, wypchaną rukolą i czosnkiem. A jednak coś jej kiedyś „odbiło”, „odjebało” i teraz jest dziwna – nienormalna. Zawsze smażyła kotlety z buraków, stojąc w ciepłych skarpetach na zimnej kuchennej posadzce. Ale ileż można? Czy to się nie nudzi? Trzeba się wreszcie...
Piękne dwudziestoletnie - Ahsan Ridha Hassan

Piękne dwudziestoletnie – Ahsan Ridha Hassan

A szóstego dnia powrócił do świata żywych… Tym wstępem mógłbym opisać dzisiejszą sobotę. I poprzednią. I jeszcze kolejną. To wyznanie w zasadzie mogłoby rozpoczynać każdą sobotę mojego życia odkąd skończyłem trzynaście lat i odkryłem uroki „Przysmaku sołtysa”. Zapewne mogłoby zaznaczyć większość sobót mojego dalszego życia, aż dojdziemy do momentu: A szóstego dnia powrócił do świata...
Sposób na Alcybiadesa - Ahsan Ridha Hassan

Sposób na Alcybiadesa – Ahsan Ridha Hassan

Sobota jak sobota, obudziłem się nawet wyspany. U siebie. Sam (nie licząc Schrödingera). Wydawało mi się nawet, że poranek jest rześki, a świat piękny. Do chwili, kiedy sprawdzałem kieszenie spodni i wyjąłem portfel. Był pusty. Oczywiście zazwyczaj w sobotnie poranki mój portfel nie należy do najgrubszych. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że jest po magicznej diecie...
Gazetta – Aneta Żukowska

Gazetta – Aneta Żukowska

– Znajdź komputer sobie, wolny – słyszę na powitanie. Znajduję i czekam, aż tu podziw we mnie wzbiera, bo słyszę trud herosów słowa, trudny trud roboty dziennikarskiej, przenajświętszej, do słuchawki. – Dzień dobry, a dobry, najlepszy, tutaj Mariola Mariola, „Gazetta”, zastałam szanownego Pana Dyrektora, uszanowanie? Tak? Ach, to przepięknie, dziękuję… Panie Szanowny Dyrektorze, tak, tak,...
Prawo do życia dla Słów Zniekształconych - Weroniak Stencel

Prawo do życia dla Słów Zniekształconych – Weroniak Stencel

Ktoś powstający z siedzenia rzekł: „Niepotrzebunek czytelnika”. Po co? Widziałam, że wielu słyszących zignorowało jego zniekształcone słowo. Ich matowe twarze nie napełniły się żadnym kolorem zwrotnym. Paradoksalnie, to stwierdzenie, zawierało się w reakcji na nie. Istny znieważak. Ten kto rzucił te niezrozumiałe słowa posiadał głos niesamowicie podniecający i pełen tego rażącego zdecydowania, w którym przechowuje się nadzieja naszych czasów:...